Od czasu, gdy poznałem
Kiwamu jest on dla mnie przykładem osoby, która wie czego chce i ze swoim japońskim uporem dąży do swojego celu. Dziś robi to co lubi i nie musi się niczym przejmować. Dawno z chłopakiem nie rozmawiałem, dlatego uzbierało się trochę materiału, który zdecydowałem podzielić na dwie części: wywiad na temat
BLOOD zostanie opublikowany na łamach
Magazynu ARIGATO, natomiast wywiad na temat jego działalności związanej z prowadzoną przez niego wytwórnią płytową prezentuję poniżej. Zatem zapraszam do lektury.
==
 |
Fot. copyright BLOOD |
Prowadzisz wytwórnie płytową Starwave Records. Skąd pomysł. Czy gra w zespole nie pozwoliła ci się całkowicie realizować artystycznie?
W zeszłym roku od zaprzyjaźnionych artystów ze sceny visual kei dostałem kilka próśb o pomoc w wydaniu ich materiałów. Mieli problemy z wytwórnią, a ich fani zaczęli się denerwować. Dlatego właśnie założyłem Starwave Records. Przy okazji ponowna praca z zespołami sceny vk zaowocowała moim powrotem do działalności na tej scenie.
Starwave Records i Darkest Labyrinth, czym różnią się te etykietki?
Zasadniczą różnicą jest rodzaj muzyki i sposób jej tworzenia. Darkest Labyrinth wydaje głównie projekty, w których muzyka jest tworzona z użyciem komputerów. Starwave Records wydaje zespoły charakteryzujące się żywym brzmieniem.
Czy twoja działalność artystyczna (wytwórnia, zespół) pozwali ci się utrzymać, czy nadal musisz dodatkowo pracować?